Paweł CANIS Kanclerz - strona prywatna
Paweł CANIS Kanclerz
x

Pamiętnik koordynatora - poniedziałek... 22.10.2012 21:25

Grunt to dobrze rozpocząć tydzień...
Zaspałem do pracy, no ale takie są konsekwencje siedzenia do trzeciej nad ranem...

Koordynator, cokolwiek to znaczy...
Spróbuję wpierw wprowadzić Was w to czym się zajmuję, choć sam do końca tego nie potrafię tego zdefiniować. Od jakiegoś roku jestem koordynatorem Centrum Wsparcia Informatyki Elektronicznej Obsługi Klienta. Owe centrum to dwanaście osób, informatycy a wręcz magicy w swoich dziedzinach. Od Unix’a po Windows Server R2, od zagadnień dotyczących aplikacji stworzonych przez Asseco po rozwiązania portalowe Sygnity. Gdzieś po drodze jest System Kierowania Ruchem w naszych placówkach, Centrum Obsługi Telefonicznej, a ostatnio nowa „zabawka” w postaci Farmy SharePoint 2010 i aplikacje na niej. Podsumowując, w naszej pracy stykamy się ze wszystkimi technologiami jakie mi są znane w IT i musimy je znać i ogarniać. No ale wracając do bycia koordynatorem...
Z początku myślałem, ze jako przedstawiciel Centrali przekazuję i nadzoruję zadania zespołu. Przynajmniej tak zrozumiałem opis stanowiska, które objąłem, choć z tym objęciem to też jest zabawna historia. Bo gdybym objął na papierze to wiązało by się z zacną podwyżka i kilkoma jeszcze przywilejami, ale tak dobrze nie jest i jestem tylko pełniący obowiązki. Wracając jednak do istoty roli jaką pełnię, okazało się, że owszem, przekazuje i nadzoruję zadania dla zespołu, ale z ich realizacji rozlicza ich dyrektor z oddziału a nie z Centrali. I było by wszystko ok, gdyby nie to, że z tych samych zadań rozlicza mnie moja dyrekcja i tu powstaje mały zonk. Bo jak mogę mieć wpływ na realizacje zadań nie mając realnych narzędzi wpływania na ich realizację? Stąd moje rozterki, kim, albo czym jest koordynator…

Zadania są takie jakie każdy widzi...
Jak już wspomniałem zadań mamy tyle, że spokojnie by wystarczyło na pięć zespołów, no ale że z nas takie debeściaki to ogarniamy to sami (tak, słusznie czujecie tu lekki sarkazm). Zarządzamy i administrujemy czterema dużymi systemami, przy okazji pomagając merytorycznym tworzyć nowe, które też w przyszłości spadną na nas.
To zespół, a teraz wracamy do mnie:) Ja poza tym ogarniam to co Centralne, czyli umowy, rozliczenia, kontakty z dostawcami rozwiązań, spotkania, wyjazdy i tysiąc innych spraw, które zleca mi naczelnik i dyrekcja. Jednym słowem mam co robić i żeby było jasne, nie narzekam na to. Ogarniam i lubię to robić, ale brakuje mi narzędzi...

Młotek, śrubokręt, obcęgi i inne narzędzia...
A na poważnie to brakuję mi banalnych narzędzi, które by sprawiły, ze nie musiałbym siedzieć w pracy po czternaście godzin. Taki laptop sprawiłby, że spotkanie czy wyjazd nie odrywają mnie od pracy, przez co wciąż mam zaległości. Ogarniałbym na bieżąco pocztę, ba nawet mógłbym reagować na sytuacje awaryjne będąc w domu. No ale niestety, tak pięknie nie jest i jeszcze długo nie będzie...

Pierwszy dzień terapii...
Uważam za zakończony, teraz biorę się za drugą pracę, czyli zlecenia, dzięki którym dożywam do pierwszego dnia każdego miesiąca. Jutro kolejny dzień...

LOGOWANIE

POLECAM

PONAD SZCZYTEM - wyprawa na Mont Blanc

Sistermoon - photography & covers

Kulawa Warszawa

Blog Marty, która dla mnie zawsze będzie Komucikiem:)

MorrineLand

Małgorzata Werner | Jestem life coachem zwykłych ludzi z niezwykłymi marzeniami...

Wittamina - Minister zdrowia i opieki społecznej poleca: nie stwierdzono normy na dzienne zapotrzebowanie na wittaminę każdego dorosłego czytelnika. Można zatem spożywać bez ograniczeń.

Sc@tBlog

EKT Project

Lange Coaching - Elżbieta Lange - Coach

ON LINE

Na stronie jest teraz 61 gości 
Twój adres IP: 54.225.54.120
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE. ALL RIGHTS RESERVED. MAPA STRONY COPYRIGHTS © Paweł CANIS Kanclerz 1997-2017