Paweł CANIS Kanclerz - strona prywatna
Paweł CANIS Kanclerz
x
AKTUALNOŚCI

Nauka boli... 03.07.2014 20:58

Przykry incydent...
Gdy wracałem dziś z metra po zmroku jakiś ziom postanowił złapać mnie za ramię w bliżej nie określonym celu. Instynkt zadziałał, ziom poznał "miekkość" brukowej kostki i zasadę dwóch uderzeń. A ja teraz siedzę nad miską z zimną wodą spierając krew ze spodni i z moralnym kacem...

Mijałem słońca i trwam... 30.06.2014 22:26

Na skrzyżowaniu czasu...
Nie pisałem tu od lutego, a w tym czasie dużo się zadziało, bardzo dużo. Nie o wszystkim napiszę, bo coś musi zostać tylko dla mnie:)

Rewolucja...
Kolejny raz w moim życiu prywatnym zaszły zmiany, tym razem za moją przyczyną. O to znów jestem sobie okrętem, sterem i żeglażem. Samotny z wyboru, buduję życie na nowo...

Dewolucja...
To hasło tyczy się pracy, w której staram sie ogarniać chaos, ale coraz bardziej czuje się zagubiony i mam wrażenie, że cofamy się. Moja "ładniejsza połówka" poddała się, a ja się zastanawiam jak szybko się wypalę bez Jej wsparcia...

Koushi...
Skończył osiem lat i sprawił, że jesteśmy z Anią najdumniejszymi rodzicami. Na koniec pierwszej klasy dostał wyróznienie od dyrekcji szkoły za wybitne wyniki i wiedzę wykraczającą poza program:) Wakacje rozpoczęte, a już odliczam dni, kiedy przyjedzie do mnie...

Toż to szok...
A na koniec ciekawostki:) Nauczyłem się wstawać wcześnie rano, co dotychczas było nieosiągalne. Zapinam pasy w samochodzie, co wcześniej też było nie do pomyślenia. I odzyskałem zęby, choć wiele bólu mnie to kosztowało...

Co spojrzę przed się... twardy, zimny, głaz...
Okręt mój nie mając kompasu, ani steru płynie w nieznaną dal...

Pełnia w pełni... 16.02.2014 20:40

Wpływ księżyca na życie na ziemi...
Przypływy i odpływy i bóg wie na co jeszcze nasz satelita ma wpływ. Na mnie ma taki, że się nie wysypiam, bo śnią mi się głupoty, które niestety pamiętam...

Jack Strong...
Doskonały film, trudna historia pokazana w ciekawy sposób. Pasikowski po raz kolejny pokazał klasę i to, że jego filmy są wyjątkowe...

Reszta...
Dziś pozostanie milczeniem...

Zanim coś... 11.02.2014 22:08

Ferie...
Lubiłem je będąc pacholęciem w szkole, potem zapomniałem co to, aż do tego roku. Mój Koushi jako dumny uczeń klasy pierwszej miał swoje pierwsze zimowe ferie. Moje szczeście polegało na tym, że wiekszość spedził ze mną w Warszawie. Tylko po wszystkim tak strasznie cicho i pusto w domu...

Trynkiewicz...
Hot news w mediach ostatnio, ale i w rozmowach słyszanych na ulicy czy w pub'ie. Nie oceniam gościa, znam tylko z przekazów medialnych co zrobił i za co siedział. Jednak jednego jestem pewny, że ustawa o izolowaniu niebezpiecznych więźniów to największe pogwałcenie zasad prawa. Jeśli Trybunal Konstytucyjny tej ustawy nie zniesie to oficjalnie ogłoszę, że żyjemy na dzikim zachodzie - dosłownie...

Profanacja...
Dziś przypadkiem trafiłem na wersję "unplugged" utworu Łza dla cienów mionionych KAT'a. Nic mnie tak nie zdemolowało, zdruzgotało i wkurzyło. Jak można tak niesamowity utwór zniszczyć...

Inwentaryzacja...
To z pracy, ostatnio moje ulubione hasło. Zaiste perpetuum mobile. Ale dzięki temu wiem gdzie jest, i w której serwerowni każdy sprzęt, z którym mam na codzien doczynienia w mojej pracy:)

A na koniec...
Jutro jadę do Ostrowa Wielkopolskiego na warsztaty mojego CWI i to mnie niesamowicie pozytywnie nastraja. Mam szczęście współpracować z prawdziwymi pasjonatami i mistrzami w swoich dziedzinach. I tylko szkoda, że Moni nie będzie, bo dzięki Niej ogarniamy to co nieogarnięte...

Zimowy urlop... 02.02.2014 23:35

Koushi w Warszawie...
Wojtek ma zimowe ferie i korzystając z nich przywiozłem go do Warszawy:) Zwiedzamy Warszawę, uczę go zaawansowanych zasad bezpieczeństwa domeny AD (chce u mnie korzystać sam z kompa to musi kumać). Poza tym poznajemy przygody Plastusia i docieramy charaktery, bo Książę postanowił mnie sprawdzić na ile może sobie pozwolić:)

Urlop...
W moim przypadku to oksymoron, bo ja nie potrafie odpoczywać od pracy. Ale tutaj się idealnie z Wojtkiem wpasowywujemy, bo On mi okupuje prywatnego kompa, więc mi pozostaje służbowy. I tak całkiem legalnie siedzę na VPN zczytując służbowe maile:)

Plany na kolejne dni...
Spędzić fajnie czas z Wojtkiem, częściej spędzać takie wieczory z Gonia jak dzisiejszy przy Scrable. Tak zwyczajnie mieć więcej czasu dla bliskich:)

Dżisus, kurwa, ja pierdolę! 13.01.2014 22:23

Polak mały! Mały, zawistny i podły!
Po obejrzeniu fragmentów konferencji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy muszę stwierdzić, iż gorzki tekst "modlitwy" z Dnia Świra jest cholernie prawdziwy. Wczoraj po raz kolejny był ten jeden fantastyczny Finałowy dzień, w tym smutnym kraju, gdy niemal wszyscy byli ze sobą, uśmiechnięci i razem. No ale jak to bywa następnego dnia wróciła szara rzeczywistość. Już chusteczka z tym, że na konferencji dotyczącej efektów Finału dziennikarze zadaja pytania z tyłka. Bo mnie i Jurka jak widać gówno obchodzi co Krystyna Pawłowicz sądzi o Orkiestrze. Wolny kraj, ma takie prawo, ale jak to się ma do podsumowania Finału?! Czy już wszystko co się tu dzieje musimy poznawać i komentować przez pryzmat gnoju polityki. Nie dziwie się, że Jurkowi puściły nerwy, bo mnie mnie też puściły. Dawno takiego mięsa nie rzuciłem jak dziś po obejrzeniu tej relacji. I najsmutniejsze jest to, że za rok będzie to samo, jak nie gorzej. I tak do zajebania...

Łukasz Berezak ze Szczecina...
Dzisięcioletni wolontariusz, który cierpi na nieuleczalną chorobę, a który wędrował wczoraj z puszką WOŚP. Był o Nim materiał w Faktach TVN i dziś wspomniał o Nim Jurek. Niesamowita dojrzałość i Jego słowa, które mnie odebrały mowę. "Twierdzę, że dla mnie już nie ma ratunku, więc chciałbym pomagać tym innym, dla których jeszcze jest nadzieja"...

A teraz fakty...
Wszystkie rozliczenia Finałów, a także z pracy Fundacji znajdziecie tutaj:
http://www.wosp.org.pl/fundacja/rozliczenia_finansowe
Czytanie ze zrozumieniem widać przerasta umsyły prawicowych "polityków" i hierarchów katolickich...

Żałosne dziennikarstwo...
"Wychodząc z sali, Owsiak dodał: - To jest piękny plakat, który licytujemy". No super, tylko szkoda, że media pomineły, że to plakat Solidarności z wyborów w 1989 roku. Cholernie wymowne, bo ten symbol już utopiliśmy w gównie...

Wisienka na torcie...
Gdy wieczorne zgasną zorze,
zanim głowę do snu złożę,
modlitwę moją zanoszę,
Bogu Ojcu i Synowi.
Dopierdolcie sąsiadowi!
Dla siebie o nic nie wnoszę,
tylko mu dosrajcie, proszę!
Kto ja jestem?
Polak mały! Mały, zawistny i podły!
Jaki znak mój? Krwawe gały!
Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna!
Zniszczcie tego skurwysyna!
Mego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada!
Żeby mu okradli garaż,
żeby go zdradzała stara,
żeby mu spalili sklep,
żeby dostał cegłą w łeb,
żeby mu się córka z czarnym
i w ogóle, żeby miał marnie!
Żeby miał AIDS-a i raka,
oto modlitwa Polaka!

MMXIII - podsumowanie... 01.01.2014 20:50

Inaczej niż zwykle...
Wyjątkowo w pierwszy dzień nowego roku podsumowanie powstaje, ale ostatnio cierpię na lekki niedoczas. Poza tym nie chciałem siedzieć przed komputerem i spisywać tego gdy Morrine z Krituruem przybyli do nas celebrować Sylwestra. A wina przywiezli przednie i nastrój, który sprawił, że pierwszy raz od dawna Sylwester był przyjemnością...

Trzynastka okazała się szczęśliwa...
Powróciłem do "żywych" jako kierowca, a to za sprawą "nowego" samochodu. Sierra poszła na części a ja śmigam teraz Fabią, której brak mocy i prędkości, ale w odróznieniu od Scierki jeździ. Odwiedziłem i poznawałem oczami Wojtka miejsca, których wcześniej nie zauważałem. Udało się też wyrwać kilka chwil, gdy mogłem się spotkać z przyjaciółmi i spędzić fantastycznie czas...

Podróże...
Jak w poprzednim roku w większości służbowe, ale też te z Wojtkiem i Gonią. Gdańsk, Zakopane, Gliwice, Zabrze, Grudziądz, Olsztyn, Toruń, Poznań, Markowice, Kostrzyn...

Zdrowie...
Jeszcze jest, ale kondycyjnie muszę sie podciągnąć. I tradycyjnie dentysta...

Praca...
Tutaj bardzo się poprawiło, a to za sprawą Moniki, która dołączyła do naszego wydziału i wspomogła mój obszar. Pomogła ogarnąć to czego ja już nie wyłapywałem i nauczyła mnie jak organizować lepiej pracę. Taki mój anioł stróż:) Poza tym nauki jak zwykle multum, nowe zadania i praca 24/7/365...

Towarzysko...
Rok temu narzekałem, że kiepsko, bo praca. A dziś mogę napisać, że to właśnie dzięki pracy dużo się zmieniło. To tam wlaśnie znalazłem ludzi, którzy mnie oswoili i z którymi uwielbiam spędzać wolny czas. Zdarzyło się też coś co ukuło i przyniosło zwątpienie w przyjaźń, ale widać proza życia zabija to co najcenniejsze...

Muzycznie...
Koncertowo jak w poprzednich latach, Ursynalia, Lemon Festival i koncert Hunter'a na Przystanku Woodstock. Poza tym mało było czasu na inne wydarzenia. Płytą roku chciałbym napisać, że jest "Imperium" Hunter'a, ale niestety ta płyta Łowców nie trafiła do mnie. Nie mój klimat, choć doceniam, że chłopaki eksperymentują i szukają. Artyści, którzy mnie pozytywnie zaskoczyli w tym roku to Sylwia Grzeszczak i Kamil Bednarek. Zasmuciły mnie zaś fakt upadku Ursynalii i niepewność co do dalszych edycji Lemon'a...

Co się nie udało...
Było kilka rzeczy, ale nie było to nic o czym warto pisać. Szczęśliwie więcej się udało...

Podsumowanie...
To był naprawdę dobry rok. I mam nadzieję, że kolejny będzie równie udany. Dopóki magia w nas to warto walczyć:)

News of the day... 18.11.2013 02:05

Płonący Inspiro...
No wziął i się zapalił, zdarza się, urządzenia elektryczne lubią się czasem zapalić. Jednak to co zrobiły media z tego zdarzenia jest żenujące. Relacje świadków, ten dramatyzm powtarzanych wciąż tych samychy zdjęć i komentarze prowadzących. Panika, niebezpieczeństwo, dym, ewakuacja. Njus dnia...

Procedury...
A tak na poważnie, to zabrakło procedur działania w takich okolicznosciach. Wypuszczenie ludzi do tunelu, gdy szyna zasilająca była wciąż pod napięciem było dość kozackie. Metro ma materiał do nauki, Siemens ustala co się stało, a media mają swojego "ogórka", którym będą żyły do kolejnego wybuchu, tudzież innego zdarzenia. A mnie mdli...

Pendolino...
Dreamliner zaliczył swoje wpadki, dziś Inspiro, a jutro Pendolino...

Kac Wawa... 13.11.2013 00:21

Polski ambasador wezwany w Moskwie...
Tak się kończy "miękkie" podejście policji. Szkoda, że wewnętrzna ochrona ambasady nie zareagowała jak to robią amerykanie gdy chronią swoje placówki. Seria nad głową z karabinka M4 ostudziłaby nawet naszych "patriotów", a jak nie, to kolejna seria nieco niżej...

Spalona tęcza...
Tak na rozgrzewkę przed ambasadą Rosji, nasi "patrioci" postanowili ją spalić. Strażaków, którzy przybyli aby ją ugasić, chcieli zatłuc kamieniami. Został szkielet, który dziś Warszawiacy zaczeli przyodziewać kwiatami. Jest jednak nadzieja...

Władzo, masz rok by ogarnąć ten burdel...
Wystarczy jeden przepis, zakaz zasłaniania twarzy i kamery HD na trasie. I przypomnijcie policji, że są po to aby chronić obywateli i mienie, a nie aby się chować po winklach...

Obywatel świata... 11.11.2013 22:53

Fot. Łukasz LuCaS WidziszowskiPolak to brzmi "dumnie"...
Kiedyś może tak, dziś po tym co oglądałem przy okazji obchodów Święta Niepodległości, już niekoniecznie. Grupa chamów pokazała dziś czym jest "nowoczesny patriotyzm". Wiem, wiele osób powie, że to mniejszość, margines i to tylko incydent. Tylko ten "incydent" poszedł w świat i po raz kolejny jest mi wstyd. Policja dała ciała, znów nie ogarneła, miasto za rok znów wyda zgodę i będzie to samo. Dlatego ja się wypisuję, mam dość bycia kojarzonym z takimi "polakami". Od dziś "obywatel świata", mieszkający na terenie Polski...

Magia i Mińsk... 02.11.2013 22:04

Mój ulubiony dzień...
Wszystkich Świętych, bo o tym dniu mowa. Dzień w którym ruszamy z Tatą na cmentarz bródnowski odwiedziedzić rodzinne groby. Wyjątkowe jest w tym to, że mamy czas tylko dla siebie, na rozmowy, których zazwyczaj nie ma czasu prowadzić. Tej samej magii doświadczam odwiedzając Wojtka w Brodnicy...

Lodówka Mińsk 10...
Rozmrażanie tego cholerstwa jest wyzwaniem, które dało mi dziś w kość. Walka czekanem, a nawet kataną. Udało się, choć wymagało to rozebrania zamrażalnika i wyciągania lodu mieczem. Nigdy więcej...

Kryzys... 29.10.2013 23:51

Światowy ponoć się kończy...
Podobno, bo nie mam czasu śledzić wskaźników ekonomicznych i newsów ze świata. Zatem wierzę w to co media chcą abym wierzył...

Polski...
Też ponoć wychodzimy, ale tu już nie mam takiej ślepej wiary w to co media przekazują. Bo widzę ceny w sklepach, blaknącą siłę moich dochodów i coraz większą ilość śmietnikowych "zbieraczy"...

Mój...
No tutaj trend odwrotny do światowego i krajowego. Mój kryzys zaczyna galopować i dobijać z miesiąca na miesiąc. Doszedłem do momentu, gdy z pensji i dodatkowych zleceń nie jestem w stanie przetrwać miesiąca. Zatem załączam plan wegetacji, licząc każdą złotówkę w excelu, postaram się zbilansować kolejne miesiące. Tylko szkoda, że Państwo pozbawiło mnie całkowicie renty, dzięki której miałem ogarnięte w połowie alimenty dla Wojtka...

W związku...
Też jest...

Wisieńka na torcie, czyli dokończenie studiów, częstsze wizyty u Wojtka...
No to sobie mogę pomarzyć, bo na pewno nie stać mnie na to...

['] Tadeusz Mazowiecki 28.10.2013 19:58

18 kwietnia 1927 - 28 października 2013.
Odszedł pierwszy premier III Rzeczypospolitej:(

Jedyna rocznica... 21.10.2013 20:57

Bo kiedyś były dwie...
Rocznica pierwszego ślubu, potem rocznica drugiego ślubu. A dziś już tylko jedna, czwarta rocznica rozwodu...

Referendum... 14.10.2013 20:37

Wszyscy wygrani...
Trochę już na tym świecie jestem, kilka rzeczy widziałem, coś tam przeżyłem, ale uwierzcie mi, że wczoraj patrząc na ogłoszenie wstępnych wyników zwątpiłem. Dostali w dupę, a tam feta jak na nowy rok. Wpierw pomyślałem, w mordę, znów zasnąłem przed kompem i do tego debilizmy mi się śnią, ale niestety to była rzeczywistość.
Słucham wpierw burmistrza Guziała, który był tak rozemocjonowany, że zaczałem się zastanawiać co tam piją lub palą, ewentualnie wciągają. Potem komentarze pozostałych "wygranych"...
Siedem milionów złotych poszło w piach, a Ci się cieszą ze zwycięstwa, które jest porażką, ale tylko teoretycznie. Noż ku**a mać, praktyczną porażką, żeby nie powiedzieć kompletną. Lokalna inicjatywa została wmieszna w krajową rozgrywkę polityczną i zmieszana z jej całym gównem. Setki godzin pracy wolontariuszy zbierających podpisy poszło w kibel. Z czegoś co mogło być naprawdę cenne został ino sznur...

Nazajutrz nie przyszło opamiętanie...
Zaczeli szukać przegranych, ale też nie znaleźli. A szkoda, bo ja znalazłem i to bez trudu. Wystarczyło rano wsiąść do metra i spojrzeć na te niezmiennie smutne twarze mieszkańców Warszawy. I ta myśl, co można było zrobić za te siedem milionów. Znów PO i PiS się pobawiły, kolejna wojenka zaliczona, a my za to zapłaciliśmy. Gdybym wiedział, że tak to się skończy to nigdy bym nie podpisał tej listy...

Mądrzejszy...
Wiem, że burmistrz mojej dzielnicy powinien zostać tam gdzie jest, bo jeszcze za mało wie o polskiej polityce, a tutaj zajebiście się sprawdza. HGW się przebudziła i zapamiętajmy te cuda, bo już się nie powtórzą. Prezes Jarosław nadal chyba bierze leki, bo oderwany od rzeczywistości. Czyli nic się nie zmienilo i nic się jeszcze długo nie zmieni...

Optymistycznie...
Byłem dziś w ZUS'ie załatwić kilka spraw i wiecie co, obsługa klienta może być wzorem dla niejednej komercyjnej firmy. Miło jest się przekonać, że siedzenie w nadgodzinach i w weekendy, walka z procedurami, daje taki wymierny efekt. Wizja staje się faktem, nad Misją jeszcze muszę popracować:)

Problemy... 11.10.2013 17:43

Pedofilia, Rydzyk, czyli problemy polskiego Kościoła...

Temat rzeka...
A ja dziś krótko, nie będę komentował, oceniał, ot jeden cytat i jedno zdanie.
Papież Franciszek: chrześcijanin nie może być antysemitą.
No to rodzina Radia Maryja ma problem :D

LOGOWANIE

POLECAM

PONAD SZCZYTEM - wyprawa na Mont Blanc

Sistermoon - photography & covers

Kulawa Warszawa

Blog Marty, która dla mnie zawsze będzie Komucikiem:)

MorrineLand

Małgorzata Werner | Jestem life coachem zwykłych ludzi z niezwykłymi marzeniami...

Wittamina - Minister zdrowia i opieki społecznej poleca: nie stwierdzono normy na dzienne zapotrzebowanie na wittaminę każdego dorosłego czytelnika. Można zatem spożywać bez ograniczeń.

Sc@tBlog

EKT Project

Lange Coaching - Elżbieta Lange - Coach

ON LINE

Na stronie jest teraz 5 gości 
Twój adres IP: 54.234.228.78
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE. ALL RIGHTS RESERVED. MAPA STRONY COPYRIGHTS © Paweł CANIS Kanclerz 1997-2018